Dwa pomniki pamięci o Janie Karskim

 „Gdyby było więcej Janów Karskich, byłoby mniej ofiar Hitlera.”
Elie Wiesel

 26 stycznia odsłonięto w Krakowie uroczą rzeźbę – ławeczkę Jana Karskiego upamiętniającą wielkiego Polaka, kuriera Polskiego Państwa Podziemnego, posłańca niosącego w świat prawdę o Zagładzie Żydów. Podobne ławeczki stoją już w Waszyngtonie (2002), Kielcach (2005), Nowym Jorku (2007), Łodzi (2009), Tel-Awiwie (2009) i Warszawie (2013). Autorem tych prac jest Karol Badyna – rzeźbiarz, profesor krakowskiej ASP.

Niezwykłym pomnikiem pamięci o Janie Karskim jest też szczególna książka – monumentalna opowieść biograficzna „Jan Karski. Jedno życie” napisana przez Waldemara Piaseckiego – przyjaciela, powiernika i wieloletniego współpracownika Karskiego, który towarzyszył mu w ostatniej dekadzie jego życia. Ukazał się pierwszy tom tej trylogii biograficznej zatytułowany „Madagaskar” – to blisko 900 stron zajmującej opowieści o życiu Jana Karskiego od urodzenia w 1914 roku do wybuchu wojny w 1939 roku. Trylogię wydaje wydawnictwo Insignis.

WP_JKJZ1_3D_front_back_1

W pierwszym tomie Waldemar Piasecki opowiada historię człowieka, przed którym życie postawiło bardzo wymagające zadania – pokazuje jak krok po kroku rodziła się formacja duchowa, intelektualna i patriotyczna Jana Karskiego. Z kart książki poznajemy jego rodzinę, przyjaciół, nauczycieli i mistrzów. Dowiadujemy się jak radził sobie w małych sprawach dnia codziennego i jak pokonywał większe trudności, które życie stawiało przed młodym Jankiem Kozielewskim (Karskim). Wiele miejsca autor poświęcił też wydarzeniom dwudziestolecia międzywojennemu, które kształtowały młodego Karskiego. Nie jest to zatem tylko historia życia jednego człowieka – to także wciągająca opowieść o pełnych wyzwań czasach, w których Karski wzrastał.

Wiele w tej książce wspomnień z młodości Karskiego – jedne Piasecki opowiada swoimi słowami, inne przedstawia przywołując opowieści głównego bohatera. Przykładem niech będzie lekcja szacunku dla tych, którzy wierzą inaczej udzielona młodemu Jankowi przez matkę Walentynę Kozielewską. Piasecki relacjonuje jak tłumaczyła synowi dlaczego niegodziwością jest dokuczanie żydowskim sąsiadom, gdy ci obchodzą swoje Święto Szałasów (Namiotów, Kuczek) na pamiątkę wyjścia z Egiptu.

„Widzisz chłopcze, Pan Bóg jest jeden. Jeden dla wszystkich. Dla nas, dla Niemców, Rosjan, Chińczyków, Arabów, Żydów. Każdy wierzy w Niego po swojemu, inaczej się modli, o innym czasie. Nie wolno nikomu dokuczać dlatego, że inaczej się modli. Teraz nasi sąsiedzi świętują na pamiątkę tego, że Pan Bóg wyprowadził ich z egipskiej niewoli. Jak uciekali, mieszkali w podobnych szałasach. Nie wolno im dokuczać. Kto tak robi, popełnia grzech” (s. 43).

Mały Janek zrozumiał, a Jan dawał potem tego świadectwo. Troska o słabszych i prześladowanych stała się swoistym lejtmotywem jego działalności.

Wiele w tej książce zwykłych opowieści o zwykłych sprawach. Dowiadujemy się o fascynacji Karskiego Marszałkiem Piłsudskim, artylerią konną, przedwojenną Łodzią, Lwowem i Warszawą. Poznajemy Karskiego nie ze spiżu, ale z krwi i kości – człowieka który kocha, pragnie, cierpi. Wśród wielu podobnych znajdziemy w książce urokliwą opowieść o adoracji landrynkami jednej z koleżanek.

„Częstowałem ją z blaszanego pudełka landrynkami Fuchsa, uważanymi za najlepsze w Polsce. Zawsze wybierała te w kolorze malinowym. Fascynowała mnie bardzo” (s. 62).

Czytelnik książki Piaseckiego pozna opinie młodego Karskiego, na temat polsko-polskich sporów piłsudczyków z narodowcami, czy rozkwitającego w Niemczech hitleryzmu i faszyzmu. Wiele uwagi Piasecki poświęcił wyzwaniom, przed którymi stawał tak młody Jan Kozielewski, jak i tradycje polskiej tolerancji – pogłębiającemu się z roku na rok w dwudziestoleciu międzywojennym antysemityzmowi, rodzącemu się wśród polskich Żydów syjonizmowi, traktowaniu szeregu obywateli II Rzeczpospolitej jako ludzi drugiej kategorii.

„Z radia śpiewał Jan Kiepura, z którego cała Polska była dumna, nosiła go na rękach i mówiła o nim ‘chłopak z Sosnowca’, dodając często ‘nasz’. Taktownie zapominając, że był to chłopak tyleż polski, ile żydowski, śpiewający niekiedy także w jidysz. Takich piosenek Polskie Radio jednak by nie nadało. […] Zastanawiałem się, jak to jest, że Francuzi, których wybitna współobywatelka Maria Skłodowska-Curie dwukrotnie otrzymała Nagrodę Nobla, potrafią powiedzieć, że była Polką z pochodzenia, a my mamy problem z tym, że najwybitniejszy polski poeta Julian Tuwim jest… Żydem. Podobnie zresztą jak z tym, że Skłodowska mogła zostać Francuzką” (s. 626).

Zapamiętałem Jana Karskiego z filmu Claude’a Lanzmanna „Shoah” gdy kilkadziesiąt lat po wojnie próbuje opowiedzieć francuskiemu reżyserowi dokumentaliście to, co widział i czego doświadczył 35 lat wcześniej w getcie warszawskim. Początek rozmowy jest trudny. Karski nie może mówić. Płacze. Wychodzi. Po chwili wraca i zaczyna opowiadać. Kolejny raz składa swój raport. Kamera pokazuje jego twarz z bliska, niebieskie oczy. Wspomniał je O. Leo J. O’Donovan, S.J. emerytowany rektor Georgetown University w Waszyngtonie, gdzie Karski po wojnie pracował jako profesor nauk politycznych:

„Miał oczy, które musiałeś zapamiętać na zawsze, przenikliwe bladoniebieskie polskie oczy zawsze widzące dalej, i rozumiejące, i pamiętające. […] Pozwólcie Waldemarowi Piaseckiemu, by zabrał was teraz do czasów Jego nieusuwalnej z pamięci obecności…”

*****

„Jan Karski był posłańcem, ryzykował swoim życiem, potajemnie odwiedzając warszawskie getto i przemierzając okupowaną Europę, by dostarczyć wolnemu światu wieść o Holocauście” – Bill Clinton.

*****

„Jan Karski był człowiekiem niezwykłej odwagi myśli i czynu. Czasem próby stała się dla niego wojna i okupacja. […] Przywódcom zachodniego świata potrafił powiedzieć w oczy prawdę dla nich niewygodną, bo niezgodną z wymogami strategicznej kalkulacji. Pozornie daremny, czyn jego stał się nieprzemijającym źródłem wstydu, który może jeszcze przydać się ludzkości. W najbardziej ewangelicznym i dramatycznym sensie Karski potrafił dać świadectwo” – Karol Modzelewski.

*****

„To bohater, który zasłużył na pamięć całego świata, a w szczególności Polaków i Żydów. Zadanie emisariusza niosącego na Zachód wiadomości o zagładzie Żydów w niemieckich obozach koncentracyjnych w Polsce wypełnił…” Bp Tadeusz Pieronek.

*****

Waldemar Piasecki, 2015, Jan Karski. Jedno życie. Kompletna historia. Tom I (1914–1939) MADAGASKAR, Kraków: Insignis, ss. 928.

W przygotowaniu: tom II Jedno życie. INFERNO (1939–1945) i tom III Jedno życie. MANHATTAN (1945–2000).

*****

Tekst opublikowano równocześnie na stronie rmf24.pl

15xkarski

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s